Classic Marketing vs Marketing Automation dla małej firmy i nie tylko

FIRMA W SIECI
Marketing automation w praktyce dla małych firm

Marketing automation był kolejnym krokiem na drodze do lepszego poznania rynku i grup odbiorców. Umożliwił wnikliwą analizę środowiska klientów i wsparcie dla powtarzalnych procesów, jak wysłanie oferty, przypomnienie lub wezwanie do działania. Wirtualne "skurczenie się" globu wymusiło niejako na sprzedaży, by odnalazła zasoby i narzędzia zdolne komunikować się z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie w uporządkowany sposób.

Korespondencja pocztowa vs newsletter

Zakup kopert i papieru, wypisanie lub wydrukowanie adresu, a na koniec naklejanie etykiet adresowych. Klasyczny marketing korzystając z klasycznych narzędzi wymagał podjęcia kosztów, które nie każdy był gotowy ponieść. Ci marketerzy, którzy mieli okazję wypisywać etykiety adresowe dla 1000-5000 odbiorców z pewnością wiedzą, że jedynym ratunkiem może być zlecenie tego działania na zewnątrz lub przeniesienie komunikacji do Internetu. Rozwój portali takich jak getResponse, Mailchimp czy Freshmail sprawił, że wysyłka nie ogranicza się do wielkości bazy, ale kreatywności osoby projektującej kampanię.

Marketing automation wspiera nie tylko masową wysyłkę e-mail. Jest doskonałym narzędziem do segmentacji odbiorców na dowolne grupy. Jeśli dodatkowo mamy możliwość zintegrować panel ze stroną lub platformą e-commerce, otrzymujemy potężne narzędzie do segmentowania na podstawie ruchu na stronie, porzuconych koszyków czy zrealizowanych zakupów. To tak, jakby pani ekspedientka zapamiętywała każdą sytuację w sklepie i przy następnej wizycie proponowała to, czego nie mogliśmy znaleźć, lub co kupujemy regularnie.

Odwiedziny w sklepie vs analiza behavioralna

Wraz z pojawieniem się usług takich jak Google Analytics, ludzie zaczęli marzyć. Cudownie byłoby, gdyby tradycyjny sklep zbierał w jakiś sposób informacje o tych, którzy oglądają wystawę lub przechadzają się po sklepie. Klasyczny marketing dawał co prawda możliwość tworzenia ankiet i badań opinii, ale wymagał tworzenia relacji, by otrzymać szczere odpowiedzi, a tego kosztu nie można było łatwo znieść.

Dlatego też tak bardzo docenia się wpływ marketing automation, które wsparte głębokimi analizami wejścia, pobytu i wyjścia oferuje tak wiele dla właścicieli witryn. Dziś jesteśmy w stanie wyciągać daleko idące wnioski na podstawie tego co klikają odwiedzający, gdzie spędzają najwięcej czasu i skąd przychodzą. Jeśli dla przykładu widzimy, że z głównej strony rejestrujemy niewiele wejść do reszty serwisu, być może należy poprawić UI/UX. Jednym słowem, gdy ktoś tylko ogląda witrynę obuwniczego, być może nie znajduje zachęty, by wejść do sklepu?

Ulotki i plakaty vs Retargeting i remarketing

Tradycyjny marketing to marketing pasywny. Góry pieniędzy wydane na wydruk ulotek czy demonstracje i degustacje mogły zdać się na niewiele, jeśli trafiamy do niewłaściwych osób. Zalewanie rynku reklamą i utrzymanie wskaźnika ROI na poziomie 2-5% było opłacalne tylko wtedy, jeśli potrafiliśmy przekonać te kilka procent, by kupiły produkt. A co z resztą?

Z pomocą przychodzi remarketing zwany inaczej retargetingiem. Twoje grupy docelowe, te szczególne, powinny otrzymywać treść dopasowaną do ich preferencji zakupowych. Jeśli odwiedzający Twoją stronę zobaczą później w sieciach reklamowych banner z produktem, który oglądali, to jest to zwycięstwo automatyki nad klasyką. Retargetingiem przeskakujemy lata pracy tych sprzedawców, którzy narzekali, że "to nie był odpowiedni czas". W Internecie czas jest pojęciem względnym i wielu zakupowiczów (czasem nawet 30-40%) wraca do sklepu, jeśli ten przypomniał o oglądanym produkcie.

Konferencje v social media

Ci, którzy organizowali konferencje, zjazdy i pokazy tzw. garnków wiedzą, że kontakt z odbiorcą jest zarówno wspaniałym doświadczeniem, jak i niezwykle ciężkim chlebem. Koszty - wysokie, zaangażowanie - niskie, potencjał - wysoki. Nie chodzi tu wcale o słaby produkt, czy źle zawiązany krawat prezentera. Publika na wydarzeniu to nadal jest rynek, który trzeba przeczesać, podzielić i co najważniejsze - reagować na konkretne sygnały kupna.

Dla marketing automation social media stały się tak samo ważnym narzędziem jak newsletter, a być może nawet potężniejszym. Wszak otrzymujemy dostęp do niewyobrażalnie dużego audytorium, które natychmiast może powielać i oceniać naszą ofertę wedle uznania. Od ręki otrzymujemy statystyki, raporty i analizy, które szybko zamieniamy na wnioski. Nie bójmy się reklam - każdy z nas jest ich odbiorcą.

Nie znam obecnie tańszego i bardziej skutecznego narzędzi od marketing automation. Posiadając sklep internetowy czy firmową witrynę możemy w niezwykle delikatny i subtelny sposób reagować na odbiór naszej oferty. Klasyczny marketing "is not dead", ale znalazł odzwierciedlenie w postaci szybkich i sprawnych narzędzi, które w rękach utalentowanego marketingowca mogą być szalenie skuteczne.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, zobacz także